Dobra. Zanim zaczniecie czytać, to (jak sami zauważycie) zmieniłam styl. Zamiast dawać po myślniku, kto co gada, to macie przed wypowiedzią. Tak, jestem leniem. A poza tym piszę to sobie, bo lubię, więc styl dowolny~
Wyszło krótko... Życie ;w;
***Ashe***
Allen: Ashe, Kanda, uspokójcie się!
Kanda i Ashe: Urusai!
Lavi: Allen ma rację! Wyruszamy na misję!
Ashe: O nie, nie jadę z nim!
Kanda: Nie jadę z nią!
Allen: Zachowujecie się gorzej od
dzieci…
Ashe: Ty nie jesteś lepszy.
Kanda: Ty nie jesteś lepszy, moyashi.
Tiedoll: Yu, uspokój się i nie kłóć z
towarzyszem.
Ashe: My się nie kłócimy, tylko trochę
głośniej wyrażamy swoje zdanie na
temat zachowania i inteligencji drugiej osoby. Równie dobrze, mogło paść na
was.
Lavi: Czemu ja ci nie wierzę?
Ashe: Bo jesteś zającem. Zające nikomu
nie wierzą.
Allen: O! Marie i Miranda!
Marie: Przepraszamy za spóźnienie.
Miranda: Komui trochę za bardzo się rozgadał.
Tiedoll: Idziemy?
Wszyscy: Hai! –
Wszyscy ruszyli za Marie i Mirandą. Ja z Kandą trochę się ociągaliśmy.
***Lavi***
Allen: Co się tak na nich cały czas
gapisz?
Lavi: Jeszcze przed chwilą chcieli się rozszarpać, a teraz
zachowują się jak para i idą 30 metrów w tył.
Allen: Para? – W tym momencie popatrzył się
na mnie jak na ostatniego idiotę. Dopiero teraz zrozumiałem głupotę moich słów.
Lavi: Nie ważne. Zapomnij o tym.
Kanda: W sumie, jakby nie patrzeć to
masz rację. Ashe się śmieje, a poza tym na pewno coś ukrywają skoro rozmawiają
o tym 30 metrów od nas.
Lavi: Allen nie mów mi, że…
Allen: Ha? W życiu!
Lavi: Wiesz w ogóle o czym myślałem?
Lavi: Wiesz w ogóle o czym myślałem?
Allen: O tym, że się zakochałem w
Ashe i jestem zazdrosny?
Lavi: Już się o nic nie pytam.
Po chwili
lewe oko Allen’a się aktywowało.
***Ashe***
Przed sobą
zobaczyliśmy kilka Akum na 1 poziomie.
Oczywiście najpierw ruszyli Kanda i Allen, więc stwierdziłam, że nie
będę się wysilać i zostawię je im (Bo po co? xD). Po jakiś pięciu minutach nie
było ani jednej.
Ashe: Akumy na 1 poziomie są już dla was
za łatwe?
Nie uzyskałam
odpowiedzi, szkoda. Jednak nie było nam dane za długo stać bezczynnie. Pojawiły
się Akumy na poziomie 2 oraz 1.
***To co się działo w Zakonie,
podczas, gdy Ashe zaczęła się kłócić z Kandą***
***Miranda***
Szukałam właśnie Marie'go z powodu wezwania Komui'ego. Spotkałam Lenalee-chan.
Miranda: Lenalee-chan, mam do ciebie pytanie.
Lenalee: Tak, Mirando?
Miranda: Widziałaś gdzieś Marie'go?
Lenalee: Chyba był niedaleko twojego pokoju.
Miranda: Dziękuję, Lenalee-chan. - Poszłam od razu w kierunku swojego pokoju. Zajęło mi to trochę czasu, ponieważ kilka razy się wywaliłam (T^T).
***
Zobaczyłam Marie'go.
Miranda: Marie!
Marie: Miranda, szukałem cię.
Miranda: Ja ciebie też, ale mów pierwszy.
Marie: Dzisiaj jest 1 styczeń, prawda?
Miranda: Tak.
W tym momencie Marie dał mi małe pudełeczko, na co się zaczerwieniłam.
Miranda: A... e... Dzi-dziękuję.
Marie: Nie ma za co. Co chciałaś mi powiedzieć?
Miranda: Ach! Komui nas wzywa.
________________________________________________
Zniszczyyyyłaaaaaam T^T Gomensaaaaiiiiiiii, ja nie chciałam T^T
Ale już lepiej nie potrafię, wybaczcie mi T^T
Do zobaczenia, w czwartej (na szczęście ostatniej) części, tego fic'u!





